Jump to main content Jump to footer
logo: Astma- og Allergiforbundet - gjør Norge friskere

Czym jest MI (MI)

Dato publisert: Sist oppdatert:

W ostatnim czasie dużo mówi się o środku konserwującym MI. Oto odpowiedzi na kilka pytań dotyczących tej substancji.

Czym jest MI? (Hva er MI?)

Metyloizotiazolinon, nazywany także MI, to środek konserwujący dodawany do produktów zawierających wodę w celu zatrzymania rozwoju mikroorganizmów. MI chroni produkty przed gniciem i starzeniem się. Niestety okazuje się, że ma także pewne niepożądane właściwości alergiczne.

W jakich produktach znaleźć można MI?

MI znajduje się zwykle w kosmetykach, produktach higienicznych i innych produktach do pielęgnacji ciała. W takich produktach składniki muszą być deklarowane na opakowaniu.

MI może także występować na przykład w środkach do ręcznego zmywania naczyń, płynnych środkach czyszczących, a także płynnych wyrobach budowlanych, takich jak farba, klej itp. Obecność w tych produktach także musi być deklarowana. 

Czy liczba przypadków alergii na MI rośnie?

Od chwili rozpoczęcia używania wywołującej alergię substancji takiej jak MI do pierwszych reakcji upływa nieco czasu. Z tego względu Unia Europejska rozpoczęła prace nad regulacją używania tej substancji.

Przypadki, które obserwujemy dziś w Europie, a szczególnie u naszego sąsiada – Danii – można uważać za reprezentatywne dla Norwegii. Zauważamy oczywiście też, że teraz, gdy tak dużo się o tym mówi, pojawia się więcej osób z alergią na MI.

Trudno jeszcze określić faktyczne liczby, jednak doświadczenie przemawia za tym, że jest to zjawisko narastające.

Ważne jest także zwrócenie uwagi na to, że pewne środowiska pracy są bardziej narażone, dotyczy to na przykład takich zawodów, jak fryzjer i malarz. Używaj środków ochrony i uważaj na substancje, z którymi pracujesz.

Jakie można mieć objawy?

Typowe reakcje są takie, jak przy alergii kontaktowej: przypominające egzemę, zaczerwieniona skóra, opuchlizny, pęcherze, podrażnienie, swędzenie, popękana skóra z wysiękiem. W ekstremalnych przypadkach także krwawiące rany.

Jak można unikać MI?

Jeśli używasz produktów zalecanych przez NAAF lub inne skandynawskie stowarzyszenia alergików, to nie zawierają one MI.

Jak wspomniano wcześniej, w przypadku produktów do higieny i pielęgnacji ciała producenci mają obowiązek podawać na opakowaniu obecność tej substancji, muszą podawać nazwę Metyloizotiazolinon.

Jeśli chodzi o inne produkty, unikanie tej substancji może jednak być trudne, ponieważ MI może występować pod wieloma innymi nazwami. Zdaniem NAAF sytuacja taka jest wysoce niewłaściwa, ponieważ utrudnia proces dokonywania uzasadnionych wyborów przez konsumentów.

Odpowiedzialność przerzuca się tu na konsumenta, który sam musi aktywnie sprawdzić, czy MI znajduje się w produktach, których chce używać, o ile potrafi rozpoznać nazwę. Jest to proces ogromnie skomplikowany i niewłaściwy, a zdaniem NAAF władze oraz UE muszą pracować nad tym, by przepisy zmuszały do właściwego deklarowania obecności substancji.

Producent ma obowiązek poinformowania o tym, czy produkt zawiera MI, jeśli się z nim skontaktujesz. (Ustawa o informacji środowiskowej).

Czy oznakowanie jest wystarczające?

Zdaniem NAAF – nie, nie jest wystarczające.

Jak wspomniano, władze powinny intensywnie pracować nad tym, by na wszystkich produktach znajdowała się pełna deklaracja składników. Dzisiaj wiele typów produktów objętych jest silną ochroną w celu zachowania tajemnic producenta i ograniczenia konkurencji.

Kliniki alergii skórnych mają też dziś duże problemy ze stwierdzeniem tego, na co pacjent rzeczywiście zareagował, gdy pojawia się u niego alergia kontaktowa. Lekarze nie wiedzą, co zawierają produkty, przez co pacjenci muszą często przechodzić badania z użyciem wielu substancji, by dowiedzieć się, na co rzeczywiście reagują.

Dlaczego ten produkt pojawił się w kosmetykach, kremach, farbie i mydłach? Czy wcześniej go tam nie było?

Jak wspomniano wcześniej, środki konserwujące dodaje się w celu zapobieżenia rozrostowi mikroorganizmów. MI to zaledwie jeden z przykładów środków konserwujących, które w ostatnim czasie zaczęto wykorzystywać do zastąpienia innych konserwantów, które z różnych powodów wykorzystuje się rzadziej.

Krótko mówiąc, środki konserwujące to wszystkie trucizny, które mają zapobiegać rozwijaniu się życia w kremie, mogą więc oczywiście być także w dużych ilościach szkodliwe dla ludzi. Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z wyborem mniejszego zła.

MI i inne pokrewne substancje zaczęto stosować częściowo po to, by zastąpić grupę substancji zawierającą parabeny, ponieważ wczesne próby wskazywały, że mogą one mieć działanie przypominające hormony. Aby zbadać ten efekt, przeprowadzono bardzo wiele badań i wygląda na to, że dwa najmniejsze parabeny (etylu i metylu) mogą jednak być używane w produktach. Z punktu widzenia NAAF mają bardzo słabe działanie alergizujące i dobrze konserwują.

Czy MI należy zakazać?

Tak i nie. Czysty zakaz nie musi być najlepszym rozwiązaniem. Należałoby jednak ograniczyć użycie tej substancji do poziomu, który chroni znacznie więcej osób, powinna ona też być wykorzystywana mądrzej w przemyśle, tak aby produkty nie narażały konsumentów na niepotrzebne ryzyko.

Jeśli MI zostanie wycofany lub zakazany, trzeba będzie zastąpić go czymś innym, ponieważ gdy się coś wycofuje lub ogranicza wykorzystanie, to przestaje to spełniać swoją funkcję. Gdy pojawia się coś nowego, prawdopodobnie bardzo mało wiemy o długoterminowych skutkach oddziaływania takiej nowej substancji.

Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że z czasem korzystne może być wycofanie MI z wielu produktów do pielęgnacji ciała. 

ORAZ: Być może czas zacząć myśleć o korzystaniu z produktów i z czasem ograniczyć łączne obciążenie – na które się sami narażamy?